19-20.06.2010 - VII Rajd do Europy - dwudniowa wycieczka nad jezioro Firlej

galeria

W sobotę o godzinie 10 zebraliśmy się przed Halą MOSiR w celu odbycia corocznego dwudniowego Rajdu do Europy.W tym roku pojechaliśmy do Firleja. Pogoda nie rozpieszczała nas i pod Halą spotkali się: Morda, Łotrzyk, Śliwka, Pawełłł, Andrzej Welo ( wóz techniczny ) i dziewczyny w składzie: Beata z synem Michałem, Ania z córką Moniką i Ewa. Tradycyjnie po odczekaniu 10 minut zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie i ruszyliśmy w drogę. Trasa prowadziła przez Końskowolę, Opokę, Chrząchówek, w Barłogach była pierwsza przerwa techniczna żeby uzupełnić wypłukane z organizmu mikroelementy. Dalsza część trasy przebiegała przez Abramów, Michałówkę, Samoklęski ( druga przerwa techniczna ). Z Samoklęsk pojechaliśmy polną drogą do Kamionki i ostatnia prosta 10 kbm i jesteśmy nad jeziorem Firlej. Gdy dojechaliśmy do celu w ośrodku Natura czekała na nas Wojcio z rodziną. Nasz kierowca z wozu technicznego ugotował pyszną zupę mięsną. Po zjedzeniu gorącego posiłku rozpaliliśmy grilla. Po południu do ośrodka przyjechał Siwy z rodziną. W miłym towarzystwie siedzieliśmy przy grillu aż tu nagle zrobiła się ciemna noc i trzeba było przystąpić do konkursów. Konkurs kręcenia kija wygrał Michał z czasem 20 sekund, nie miał sobie równych. Po północy wszyscy rozeszliśmy się do domków spać. Niedzielny poranek przywitał nas pochmurna pogodą. Gdy zjedliśmy śniadanko zaczął padać deszcz. Powstał mały problem czy wracać rowerami w deszcz, czy spakować sprzęt do wozu technicznego i jak sardynki w puszce wrócić do Puław. B'rowersi nie pękają. Mimo, że padał coraz większy deszcz postanowiliśmy, że wracamy rowerami do Puław. W drodze powrotnej były dwie przerwy techniczne. Mokrzy i szczęśliwi wróciliśmy do Puław. Licznik pokazał 110 kbm. Kto nie był nich żałuje. Dwudniowy Rajd do Europy odbył się bez względu na warunki atmosferyczne.

Pawełłł



powrót