| galeria |
Rajd rowerowy ciufcią przeszedł do historii. W niedzielę 14 września przed halą sportową MOSiR w Puławach stawiło się dwóch browersów: Pitras i Pawełłł oraz nie mianowany na browersa nowy lider: Leon. Kilka minut po godzinie ósmej rano pod halę przyjechał jeszcze Sławek, nowa koleżanka Ola i kolega Siedlor. Po kilku minutach czekania na resztę browersów postanowiliśmy, że pojedziemy na ciufcie. Trasa naszej wyprawy prowadziła przez Końskowolę, Pożóg, Celejów, Rąblów, Bartłomiejowice, Wąwolnice, Karczmiska, Podolankę, Dobre, Wilków, Podgórz, Mięćmierz, Kazimierz i meta w Puławach. Między Pożogiem, a Celejowem rower kolegi Siedlora odmówił posłuszeństwa i niestety musiał nas opuścić. Około godziny dziesiątej rano dojechaliśmy do Wąwolnicy, gdzie część trasy pokonaliśmy kolejką wąskotorową. W ciufci było mało osób, więc przewoźnik nie chciał nas podwieźć na znaną nam wszystkim polanę. Do polany dotarliśmy naszymi sprawnymi rowerami. Po dotarciu na miejsce z lasu wyłoniła się postać znana też innym browersom. Był to kolega Robert z teamu Merida. Pomógł nam zebrać suche drewno i rozpaliliśmy małe ognisko. Przy ognisku posililiśmy się kiełbaską i napojami energetycznymi. Następnie zgasiliśmy ognisko i ruszyliśmy w dalszą drogę. Niestety kolega Robert wybrał inną trasę do domu. W miejscowości Dobre Sławek złapał kapcia i była potrzebna pomoc miejscowego gospodarza. Po krótkiej przerwie technicznej ruszyliśmy dalej. Przy zjeździe na prom do Janowca spotkaliśmy grupę rowerzystów. Okazało się, że była to grupa z Puław, która obchodziła trzeci zjazd absolwentów ZS Nr 3 czyli tzw.: "Szpulki". Połączyliśmy siły i razem pojechaliśmy do Kazimierza posilić nasze organizmy. Do Puław dojechaliśmy około godziny 18. Nasze licznii pokazały 70 kbm. Podsumowują rajd można uznać za udany, średnie tempo to około 18 km/h. Szkoda tylko, że była tak mała liczba uczestników.
Pawełłł