| galeria |
O godzinie 8:44 w sobotę 21 kwietnia zgromadzeni „roweromaniacy” odjechali planowo pociągiem ze stacji PKP w Puławach w stronę docelowej stacji Pionki. Po kilkunastu minutach jazdy dotarliśmy do miejsca przesiadki tj.: stacji PKP w Dęblinie. Ponad 40 min do odjazdu pociągu pozwoliło niektórym śpiochom na pierwszy tego dnia posiłek i pierwsze uzupełnianie płynów w celu nabrania siły na rozpoczynający się Rajd. Do Pionek dotarliśmy po godz. 10 i od razu ochoczo ruszyliśmy w...... no właśnie....... Początkowo byliśmy trochę skołowani, w którą stronę ruszyć ale wprawa Prezesa w poruszaniu się palcem po mapie oraz uprzejmość mieszkańców Pionek zaowocowała obraniem właściwego kierunku jazdy. Pierwszym przystankiem okazało się napotkane po kilku dosłownie kilometrach Muzeum Kolejki Wąskotorowej. Odrestaurowane eksponaty okazały się nie tylko ładnie wyglądające, ale również sprawne technicznie. Po wykonaniu kilku pamiątkowych fotek i przejażdżce sprawną ciągle drezyną ruszyliśmy dalej drogami przez las w stronę Garbatki. Po pokonaniu kilkunastu kilometrów dotarliśmy do początku ścieżki dydaktycznej „Królewskie Źródła”, czyli pięknej polany z Leśniczówką i zadaszonym paleniskiem w sam raz na ciepły posiłek. Dla nas jednak za wcześnie na posiłek, więc po krótkim odpoczynku ruszyliśmy na zwiedzanie okolicy. Wspaniałe miejsce na spacery z rodziną. Najlepszą reklamą będą słowa Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Radomiu: „Wędrując po ścieżce doznamy wielu estetycznych wrażeń, poznamy wyjątkowo piękne zakątki przyrody, spotkamy bobry i ślady ich bytowania, napijemy się wody z "Królewskiego Źródełka", dowiemy się jak wzrasta las i jak go chronić przed szkodliwymi czynnikami środowiska.” Zgadzamy się z tym w 100%-ach. Widzieliśmy kilka pięknych zwierząt i nietkniętą przez człowieka dziką naturę. Tak zaczarowani pięknem przyrody ruszyliśmy leśnymi ścieżkami w dalszą drogę. Zmęczenie powoli dawało się we znaki więc postanowiliśmy zregenerować siły w jednym z napotkanych wiejskich sklepów. I tu niespodzianka: prowadzący z mapą został na chwilkę na trasie, środek dojechał do sklepu i rozpoczął intensywny odpoczynek, a jako ostatni dojechali właśnie… prowadzący i zamykający kolumnę :) Problem polegał na tym, że przyjechali z innej strony niż reszta i że brakuje 2 osób. Po szybkiej interwencji zguby się znalazły i mogliśmy już w komplecie spokojnie odpocząć. Ze sklepu ruszyliśmy już z nowymi siłami w dalszą drogę przejeżdżając przez Garbatkę Letnisko, po kilkunastu kilometrach dotarliśmy do Czarnolasu – miejsca gdzie nasz wieszcz Jan Kochanowski tworzył swoje utwory.
Po kilku pamiątkowych fotkach dworu i napotkanej młodej pary postanowiliśmy nadać Janowi Kochanowskiemu tytuł honorowego b`Rowersa. Wieszcz nie krył swego wzruszenia i stojąc dumnie uzbrojony w atrybuty b`Rowersów: rower i kask, pozował do zdjęć. Miło zaskoczona młoda para postanowiła nam się odwdzięczyć za szczere życzenia na nową drogę życia i zaprosili nas na obiad ale do Garbatki Letnisko, czyli miejsca które przed kilkudziesięcioma minutami minęliśmy jadąc do Czarnolasu. Grzecznie podziękowaliśmy, a nasze organizmy postanowiliśmy dożywić bułką i parówkami (z musztardą co niektórzy bogatsi) i nawodnić napojami regeneracyjnymi w miejscowym sklepie w miłym towarzystwie roweromaniaków. Ok godz. 15 ruszyliśmy w dalszą drogę do Puław, wracając przez Opatkowice i dalej wzdłuż rzeki Wisły do naszej bazy na oficjalne zakończenie rajdu, którego współsponsorem był szef i przyjaciel b`Rowersów (pozdrowienia z podziękowaniami dla Sokoła). Dystans rajdu: 64kbm.
Andrzej