V rajd rowerowy Browersów - 17 lipca 2005

mapa galeria film (10,8 MB)

Na starcie rajdu organizowanego przez puławski MOSiR, który miał być połączeniem rowerowania z turystyczną przejażdżką kolejką wąskotorową zjawiło się ponad trzydzieścioro uczestników. Co ważne zdecydowaną większość stanowili b'Rowersi. Spod hali sportowej o mało europejskiej porze w niedzielny poranek tzn. 7:00 ruszyliśmy w kierunku Końskowoli. Trasa wiodła znanymi nam doskonale drogami przez Pożóg, Zakieszki, Klementowice, Buchałowice i Drzewce do stacji kolejowej w Nałęczowie. Ten odcinek minął bez większych niespodzianek. Dopiero na stacji okazało się ze jechaliśmy za szybko i niestety o 8:45 w niedziele wszystkie sklepy są zamknięte. Życie nam uratowała pobliska stacja benzynowa gdzie znaleźliśmy dobrze zaopatrzoną lodówkę. Uzbrojeni w niezbędny prowiant w gęstniejącym tłumie czekaliśmy na pociąg Nałęczowskiej Kolei Wąskotorowej. Na szczęście z rowerami załadowaliśmy się sprawnie i wszyscy zajęli wygodne miejsca. Ciufcia z pełną powagą, wolniutko ruszyła w kierunku Wąwolnicy. Plenery za oknem jak zawsze na styku wyżyny lubelskiej i przełomu Wisły były wyśmienite. Po drodze minęliśmy Karczmiska gdzie przestawiono lokomotywę z przodu na tył (a może z tyłu na przód.....?). Na końcu trasy kolejki organizatorzy zaprosili uczestników na ognisko. Posileni pieczoną kiełbaską i napojami "izotonicznymi" ok. godz. 13 ruszyliśmy w dalszą trasę już na naszych rumakach. Przez Wilków i Podgórz pośród wspaniałych chmielników pełnych najlepszego na świecie chmielu (nie omieszkaliśmy uwiecznić ich na fotografiach -oczywiście do wglądu) podjechaliśmy pod Dobską skarpę. Białą bardzo malowniczą drogą z widokiem na przełom Wisły dotarliśmy do Mięćmierza. Pieszym szlakiem nad brzegiem rzeki przejechaliśmy do przeprawy promowej. A potem promem na drugi brzeg do Janowca. Planowaliśmy tu południowy postój jednak nie udało nam się znaleźć odpowiednio przestronnego miejsca w miasteczku więc wspięliśmy się na zamkową górę i w Oblasch gdzie zatrzymaliśmy się w małym sklepiku na tradycyjną COCA-COLE. Trasa z Oblas do Puław to już tylko spacerek do naszej (bo tak już możemy chyba mówić) knajpki gdzie kolega Mariusz "SOKÓŁ" Sokołowski serwował doskonałe szaszłyki z zimnym browarkeim. Wycieczka udala się wyśmienicie.
[Prezes]


powrót